Szalone spojrzenie przed GW24: Mustafi zastopuje szyderę z Arsenalu?

0

24. kolejka w teorii powinna być pozbawiona szaleństwa, ale przecież pośród tych wszystkich szablonowych pewniaków czymś trzeba się wyróżnić jeśli gonimy czołówkę. Osobiście w swojej „11” na dziś mam Calverta-Lewina i Choupo-Motinga i szczerze wątpię w ich hojność, ale jeśli nie macie nic do stracenia, to spójrzcie na innych typków, którzy mogą zrobić różnicę.

Zachwytów nad kalendarzem Leicester było co niemiara. Mahrez i Vardy są gorącym towarem na rynku, ale pośród trudnej do przewidzenia obrony, jest jeszcze jeden gość, któremu warto się przyjrzeć. 3, 13, 2, 8, 4. To ostatnie wyczyny pomocnika za 5,6 miliona. Marc Albrighton jest w posiadaniu 3,1% graczy, a przecież nie wszystkie gole dla „Lisów” musi zdobywać Algierczyk Riyad i harpagan Jamie. Anglik Marc nie oddaje wielu strzałów, ale sporo kreuje (średnio 2 szanse stworzone na mecz) oraz bardzo często dośrodkowuje. Jeśli nie stać Was na wspomniany elitarny duet z King Power Stadium, to może czas dla będącego wiecznie w cieniu byłego piłkarza Aston Villi.

5 meczów bez czystego konta. Taką serię kontynuuje West Ham. Kiedy wszyscy rzucają się na Lanziniego i Arnautovicia, warto wciąż trzymać pozostałości po DGW także w defensywie. Jeśli nie poszliście wtedy jednak na skróty, to przypominam o Arthurze Masuaku (4,5; 2,6%). Francuz nieprzerwanie gra na lewym wahadle WHU, kalendarz nie odstrasza, a Moyes musi przecież w końcu wrócić do solidności z tyłu. Tylko czy Bournemouth to rywal na czyste konto dla ligowego średniaka? Jedynym argumentem „za” wydaje się fakt, że Wilson ma problem z seryjnym strzelaniem goli.

Inna opcja w defensywie, która nie będzie się cieszyła popularnością? Shkodran Mustafi (5,5; 3,4%). Okej, Holding i Chambers po bokach to kryminał, ale oni nie będą grać beznadziejnie w nieskonczoność. Zieleń kalendarza w trzech następnych meczach daje szansę na ciekawą różnicę i hat-tricka czystych kont (CRY – swa – EVE). Mustafi jest ponadto małym mistrzem punktów bonusowych, co wynika z nabijania setek krótkich podań oraz wygranych pojedynków, a i potrafi zagrozić pod bramką przeciwnika. Z Arsenalem już tak jest, że zaczynają punktować wtedy, gdy na nich już nikt nie stawia. Nie uwierzę w bajki o ich wypadnięciu z TOP6 nie tylko ze względu na brak konkurencji.

Jeśli można nazwać nieszablonowy wybór przewidywalnym, to śmiało można oczywiście ruszyć po Alexa Oxlade’a-Chamberlaina (5,6; 2,4%). Następcą Coutinho nazwać go nie można, ale to on miał najwięcej kontaktów z piłką na połowie rywala w meczu z City i napędzał ataki środkową częścią boiska. Klopp w niego wierzy, Ox w siebie wierzy i jeśli można mieć w składzie „10” ofensywnego Liverpoolu za bezcen, to czemu by tego nie zrobić. Kiedy wszyscy przypomną, że „The Reds” lubią po wygranej z czołówką, przeskrobać u słabeusza – warto zauważyć, że niemiecki szkoleniowiec wyciągnął wnioski ze stycznia 2017, rotuje składem (i nie dusi się w pucharach krajowych), a jego ekipa ostatni mecz piłki nożnej przerżnęła 22. października na Wembley.

PS. O tym czy trzymać Choupo-Motinga (5,4; 3,3%) przed HUD – WAT – bou – BHA zdecyduję pewnie godzinę przed startem kolejki, ale na razie po prostu wstyd go polecać, patrząc na tę bryndzę na Brittania.

Sprawdźcie nasze wnioski z GW23 oraz polecane transfery na nadchodzący weekend.