Wnioski z GW1 vol. 3 – być jak angielski prawy obrońca

0

Poniedziałkowe granie pozostawiało jeszcze nadzieje. Że ten poniedziałek nie będzie taki zły i że wszystko się jeszcze ułoży. Jednak nie oszukujmy się, mało kto spodziewał się, iż bank rozbiją Reece James i Romain Saiss.

Bez Hendo jak bez ręki?

Dwa szybkie gongi. Najpierw wrzutka i wolej Jimeneza (19%). Później wrzuta i głowa Saissa (3,6%). Wydaje się, że Ramsdale zwłaszcza przy golu numer dwa mógł zachować się lepiej. Saiss oddał jeszcze 2 groźne strzały, co by nie pisać – jest chyba obecnie największym zagrożeniem przy stałych fragmentach gry Wilków. Doherty’ego na wahadle zastąpił zgodnie z oczekiwaniami Traore, a Ruben Vinagre myślami jest już chyba w Porto, bo nawet nie wszedł na boisko i jest mocnym kandydatem do sprzedaży. Raul Jimenez wciąż ma to coś, 5 strzałów i 1 key pass – Meksykanin powinien mieć gola więcej.

Po stronie Sheffield średnio. W słupek trafił Fleck, setkę miał Lundstram, szarpał Billy Sharp i to tyle. Wahadła Wolves zatrzymały wahadła Szabli. Dajemy im jeszcze szansę na rehabilitację, ale wczoraj wyglądało to źle. Przeciwnie do Wilków, których kalendarz po City mocno kusi. Na plus u nich także budżetowy Podence (asysta) i fakt, że Buur (4,0) nawet pojawił się na boisku.

Brighton – Chelsea

Gdyby w piłkę grać można było tylko prawymi obrońcami, Anglia znów byłaby mistrzem świata. W Brighton świetny mecz rozegrał Tariq Lamptey (4,5; 2,5%). Zwróćcie uwagę na jego mapę i zaangażowanie w ofensywę, a przecież faworytem byli tu londyńczycy:

Ponadto w Brighton: szybko z kontuzją zszedł Lallana, który ostatni raz 90 minut w Premier League w… maju 2017 roku. Z dystansu spróbował Trossard i trudno nie ulec wrażeniu, że Kepa powinien był to obronić. Blisko gola po stałym fragmencie gry był też Dunk.

W Chelsea 5 strzałów oddał Werner, który wywalczył karnego. Niemiec szukał miejsca na całej przestrzeni boiska. Często schodził też do boku, co dawało miejsce na środku ataku Havertzowi. Ten drugi na razie nie błysnął, ale jego wysokie ustawienie wkrótce się spłaci. Gola życia zdobył Reece James, który w dodatku bił rożne (asysta przy golu Zoumy). Ale czy James na stałe będzie grał w składzie? Trudno wyrokować – przy grze czwórką z tyłu możliwe, że będzie grał ze „słabszymi rywalami”, a na topkę wejdzie Azpi (GW2 z  LFC?). Natomiast jeśli The Blues będą grali wahadłami, to James wygląda jak kolejna potencjalna różnica.

Wnioski z meczów sobotnich znajdziecie tutaj.

A wnioski z meczów niedzielnych tutaj.