Sezon w 300 znakach: Chelsea

0
Sezon w 300 znakach: Chelsea

Rok temu o tej porze, fani Chelsea z nadzieją spoglądali na nadchodzący sezon. Trwające kapitalne okienko transferowe i blisko 300 milionów funtów wysupłanych z portfela Abramowicza na gwiazdy pokroju Wernera, Havertza, Ziyecha czy Chilwella, pozwalały wierzyć, że kariera legendy klubu na stanowisku trenera, potrwa przynajmniej do końca sezonu. Rok później Lamparda nie ma, ale już mało kto po nim płacze.

Chelsea is my favourite team. I have always said it, and I have never hidden it. – Romelu Lukaku

Szalenie istotny fakt

Zaraz po zmianie trenera Chelsea pobiła swój klubowy rekord. Od meczu z Wolverhampton w końcówce stycznia, The Blues nie odnotowali porażki we wszystkich rozgrywkach w kolejnych 14 spotkaniach (serię przerwał West Brom łomotem 5:2, ale o tym cisza). Kto tak poukładał ekipę ze Stamford Bridge po fatalnym starcie z dwoma zwycięstwami w ośmiu ligowych meczach?

Menedżer

Pan Trener Thomas Tuchel. Przydługi wstęp o trenerze nie jest dziełem przypadku, bo to od niego zaczęło się wszystko co dobre w zachodniej części Londynu. Od jego koncepcji zależą też nasze losy w FPLu. Czy Chilwell i James nadal będą sexy na wahadłach? Czy drużyna nadal będzie podchodziła wysoko do pressingu stwarzając więcej sytuacji? Czy Havertz pohula jako fałszywa “9”? Chociaż może akurat to ostatnie nie zależy tylko od trenera…

Gwiazda drużyny

… bo jeśli w klubie pojawi się Lukaku, ten dylemat będzie już prawdopodobnie tylko melodią przeszłości. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że transfer to kwestia dni. Jeśli powrót Belga na Stamford Bridge dojdzie do skutku, to prawdopodobnie z miejsca stanie się centralną postacią zespołu jako skuteczny (na Pana patrzę, Panie Werner) egzekutor sytuacji dostarczanych przez Mounta, Ziyecha, czy właśnie Havertza.

Ocena transferów

I chyba tyle wystarczy. 

Z kronikarskiego obowiązku odnotuję: odeszli potężny Oli Giroud za grosze, Tomori za którym jeszcze będą w Londynie tęsknić i Moses, za którym tęsknić nie będą. Gilmour wypożyczony do Norwich. W drugą stronę cichutko. Najprościej byłoby powiedzieć, że to okienko jest nijakie, ale Lukaku może wywrócić sytuację do góry nogami. 

Kto rozczaruje?

Czysto sportowo trudno wytypować, skoro niecałe trzy miesiące temu ta sama ekipa wygrała z City w finale LM. Z punktu widzenia Fantasy może to być Mendy, który przy swojej wysokiej cenie (6.0) i jeszcze wyższych oczekiwaniach graczy po poprzednim sezonie, wciąż nie ma gwarancji wszystkich występów. Kepa wciąż tu jest, może sam się wstawi na boisko?

Preseason

W ostatnich spotkaniach dwa zwycięstwa – Bournemouth i Arsenal oraz remis z Totkami. W meczu ze Spurs dwie bramki Ziyecha, kolejna w meczu z Villarealem o Superpuchar Europy. Niestety hypetrain wykoleił się zanim wyruszył z peronu – chwilę później Marokańczyk zszedł z boiska z kontuzją – i niech to będzie nauką dla FPL-owych świeżaków. Czekajcie z transferem minimum do końca meczu, a najlepiej do samego deadline’u, bo to tylko preludium do wielu takich sytuacji w sezonie.

Młody talent

Wiedzieliście, że Batshuayi ma już prawie 28 lat?

Kto do fantasy?

No i tu mamy paradoks – nikt. Takie przynajmniej jest moje zdanie, patrząc na pierwsze siedem kolejek The Blues:

Jeśli bardzo szukacie różnić, może nie jest głupie wybranie Wernera czy Havertza (przypominam, że Lukaku jeszcze w Chelsea nie ma), ale po co? Wizyta przebudowywanego Crystal Palace w pierwszej kolejce śmierdzi punktami, ale później teren robi się niepewny. Sugeruję cierpliwość.

Nasze przewidywania

Tu bez ogródek – walka o mistrzostwo od pierwszej kolejki. To po prostu musi być naturalnym celem po zdobyciu Ligi Mistrzów. Oczywiście wypchanych jak kabanosy pretendentów do tytułu jest przynajmniej czterech, a pierwsze miejsce tylko jedno, więc TOP4 na koniec sezonu wydaje się planem minimum. Mimo braku wielu wzmocnień, Chelsea pozycja po pozycji wygląda więcej niż solidnie, trener świetnie poukładał zespół zarówno w tyłach jak i ataku. Co może pójść nie tak?

Czy Leicester znów wykolei się na metr przed metą?