5 wniosków po sobotnim GW3

1

Wszyscy kochamy tę cudowną serię trwającą od 13.30 do niemal 20.30. Sobotnie GW3 obfitowało w emocje, jednak trzeba przyznać, że mało który z polecanych przed kolejką zawodników zrobił swoje. Sprawdźmy na szybko kilka wniosków po dzisiejszych rozstrzygnięciach.

Kevin De Bruyne jest do wyrzucenia

Eddie Howe i jego „Wisienki” był o krok od cennego punktu w starciu z faworyzowanym Man City. Wstawialiśmy na fanpage listę najlepszych strzelców przeciwko danemu rywalowi z GW3 i nieco zlekceważyliśmy Raheema Sterlinga. Anglik ustrzelił Bournemouth po raz ósmy w swojej krótkiej karierze, ale wykluczył się z GW4 i hitowego starcia z Liverpoolem.

Jeśli chodzi o FPL, to był ostatni dzwonek dla Kevina De Bruyne (za chwilę 9,9). Belg utwierdził jednak w przekonaniu, że przeznaczenie na niego 10 melonów to kpina, bowiem Guardiola ustawił go na mecz na Dean Court gdzieś między Fernandinho a Davidem Silvą. Wydaję się, że hiszpański menadżer przeszarżował mocno ze swoim geniuszem, bowiem tak głęboka gra De Bruyne odbiera jego niezwykle cenne atuty, czyli prostopadłe piłki, które przy defensywnie nastawionych rywalach nie mają szans na powodzenie, jeśli grane są gdzieś z 40 metra przed bramką. Czas pożegnać Belga i po reprezentacyjnej przerwie wymienić go na Silvę/Eriksena/Alliego, a może i już Hazarda?

Chicharito nawet w beznadziejnym meczu znajdzie okazję na gola

Dziesięć straconych goli i dwie dobitki Chicharito (7,1) to bilans „Młotów”, które miały spokojnie dryfować w TOP10. Bilić już poprzedni sezon miał trudny, ale obecnie nie widać żadnej poprawy w grze jego zespołu.

Co z fanami Hernandeza w FPL? „Groszek” miał jedną dobrą okazję, kiedy dobijał strzał Cresswella, ale poza tym ofensywa WHU naprawdę zawiodła. Zwolennicy powiedzą jednak, że Meksykanin zawsze znajdzie choć jedną szansę na gola i mają rację – z Hernandeza nie wypada tak szybko rezygnować. Ponadto stołecznemu zespołowi sprzyja terminarz, ale zaufanie do Antonio i Lanziniego na razie nie ma prawa funkcjonować.

Crystal Palace to żart…

Ileż było zachwytów nad ich terminarzem. Ileż było składów z van Aanholtem, Zahą i Benteke. Frank de Boer może pobić swój niechlubny rekord z Interu (85 dni pracy) i wylecieć z hukiem z ekipy „Orłów”. Dziś opędzlowała ich strasznie bezpłciowa wcześniej Swansea, więc w najbliższym czasie śmiało można rezygnować z zawodników Palace, bowiem nawet terminarz powoli przestaje być ich sprzymierzeńcem.

…natomiast Newcastle może się rozkręcić

Wreszcie widać było entuzjazm w zespole „Srok”. Na tle fatalnego West Hamu to może nic wielkiego, ale to był naprawdę dobry mecz choćby Matta Ritchie’go. Anglik bije stałe fragmenty gry, dziś w końcu zaliczył asystę, a gra w ofensywie zespołu Beniteza wyglądała naprawdę dobrze. Uwagę trzeba zwrócić na świetnie radzącego sobie na „10” Ayoze Pereza (5,5), a bardzo dużo szumu na lewej obronie robił Charles Mbemba (4,0), którego wciąż można pozyskać za grosze… Kalendarz też jest mocną stroną piłkarzy w czarno-białych koszulkach.

Obrona United to pewniak, Pogba za 8,2 to promocja

 Sobotni GW3 zakończyło starcie lidera – Manchesteru United z Leicester City. W pierwszej połowie sam Paul Pogba (8,2) oddał około dwunastu tysięcy strzałów i jeszcze raz mogliśmy ujrzeć, jak wiele daje mu obecność Maticia. Druga połowa to także wielka dominacja, ukoronowana golami zmienników – Rashforda i Fellainiego. Co może martwić w FPL? Pusty przebieg wspomnianego Pogby i przestrzelony karny Lukaku (możliwe, że Romelu straci pierwszeństwo do wykonywania „jedenastek”?). Kto powierzył opaskę Kane’owi może być zadowolony – nietrudno będzie przebić punkt Aguero i okrągłe zero po stronie Belga z United.

Comments are closed.