Wstawaj Bartek… – podsumowanie sezonu, czyli co poszło nie tak

1
Wstawaj Bartek… – podsumowanie sezonu, czyli co poszło nie tak

Wspaniały to był sezon, nie zapomnę go nigdy. Dużo blanków Kane’a miałem, dużo robiłem hitów, bo bardzo je lubię. I dużo płakałem…

To był mój 6. sezon w FPL. Do tej pory bez wybitnych osiągnięć, ale też bez większego zaangażowania. Ten sezon miał być inny. Przecież im więcej czasu poświęcę na analizy, im więcej kolejek w przód rozpiszę swoje plany, im więcej FFScoutCastów obejrzę, im więcej osób i kotów zaangażuję w budowanie składu, tym będę lepszy, nie? Godziny modlitw, lata nauki, przysięgi, plany, szablony, druki. To musiało wreszcie wypalić!

Takiego wała! 2028 punktów. 593 346 miejsce na świecie. 300 punktów straty do TOP 1K. Członkowie grupy Nie śpię, bo ustawiam FPL, znajomi z portalu ze śmiesznymi obrazkami wykop.pl, koledzy z pracy: przepraszam Was. Wszyscy słuchający moich rad wyszli gorzej niż klienci Alpen Amber Gold. Jeszcze gdyby mi za to płacili jak za jakieś polisolokaty, ale nawet złotówki nie zarobiłem. Dziewczyna, dalsza rodzina, bliższa rodzina, sąsiedzi, ludzie z pociągu – zawiodłem każdego z nich, zawiodłem siebie. Wydawało mi się to mało prawdopodobne, ale nawet kot, Ryszard, patrzy na mnie z większą pogardą niż przed sezonem.

Co poszło nie tak?

Wszystko. Ten sezon miał być jak podróż na Bali. Obudziłem się w Karczewie. Zapamiętam zakup Christensena na GW20 (£5.7) i sprzedaż po GW28 (£5.3). Przez te 9 kolejek dał mi 12 punktów. 1,33 na mecz. Dwa razy Chelsea miała czyste konto, ale on zagrał 57 minut. Tak w jednym zdaniu podsumowałbym sezon. Christensen, nie zostaniemy przyjaciółmi. Temat moich wyborów w obronie zasługuje na oddzielny akapit.

Miałem 8 różnych kapitanów, ale aż 24 razy wybierałem Kane’a. Zaszalałem raz, miałem udar. Dałem opaskę Richarlisonowi. Wstydzę się tego, ale musiałem się tym z kimś podzielić. No i nie chciałbym tworzyć fałszywego obrazu, w którym przegrałem sezon przez pecha. Nic z tych rzeczy, chciałem być sprytniejszy, iść pod prąd. Od lutego zatrudniłem Alexisa Sáncheza. Nie wiem co mnie podkusiło. Dobra cena? Świetna forma w tym sezonie? Ofensywne przysposobienie United, które po strzeleniu bramki ruszało na hurra do przodu? Nie pamiętam. Wspaniała różnica, dziękuję Ci Alexis.

Harry, nie zawracaj gitary

29 bramek w FPL i 30 w lidze, jedno ocalone życie córki, napisałbym, że dobry sezon Króla. Gdyby nie Salah. Gdyby nie zawód w DGW 22 (3 pkt) i DGW 37 (8 pkt). Zaryzykowałem i dałem mu triple captain w 22. kolejce. Carroll zdobył 12 pkt, Klavan 11 pkt, a Harry 3 pkt. Zaszalał jeszcze w GW23, a potem po kontuzji do ostatniego meczu sezonu ani razu nie strzelił więcej niż 1 bramki.

Do legendy przejdzie też sierpień, kiedy Harry znowu zaliczył serię blanków. Od tamtej pory nie przechodzę pod słupami, uważam na czarne koty, mrugam lewym okiem w prawo i prawym lewo. Nie dam się drugi raz złapać w tę pułapkę. Harry dostanie szansę, gdy zobaczę pierwsze dzieciaki idące do szkół.

Coś na swoją obronę

Moich obrońców premium w tym sezonie popierdoliło. Tylko Janek Vertonghen trzymał fason. Każdy wagon, w który wsiadałem się wyczepiał, wykolejał albo zaczynał jechać do tyłu. Muszę przyznać, że nie miałem cierpliwości, rotowałem obrońcami, a robiłem to nawet za hity. Jak amator, tfu. Kolasinac w gazie? Davies szaleje? Jones w świetnej formie? Popsułem ich wszystkich. Nawet Otamendi się nie uchował. W drugiej części sezonu skuszony dobrym kalendarzem jadłem z jednego talerza ze Stabasele, Lolbonną, Maguierami i Morganami. Co mogło pójść nie tak?

Miałem wrażenie, że Leicester na koniec sezonu straciło najwięcej bramek w Europie. A ja ich podwoiłem. Drugim obronnym dublem był duet Pope – Mee. 11 kolejek Burnley bez CS, gdzie tracili bramki w końcówkach meczów. A ja stałem bez parasola, mokłem jak od deszczu, opluwany z każdej strony. Wnioski na kolejny sezon? Nie podwajać obrony, nie robić hitów na obrońcach. Niby kanon FPL, a takie byki były u mnie na porządku dziennym.

Poniżej na żółto zaznaczone kolejki, w których decydowałem się na zakup obrońcy premium. Dużo szans im nie dawałem, dopiero Christensen dostał 10 kolejek na rozruszanie (tak, to był jeszcze większy błąd)

Plusy dodatnie

No tak, BGW31. Kolejka do której przygotowywałem się długo. Zrobiłem setkę, mimo że dwójka nie zagrała. Nawet nie wiecie jaką frajdę sprawił mi Cudowny Choupo-Moting, który wszedł na 7 minut, strzelił bramkę i zszedł z kontuzją. Prawdziwy zadaniowiec, kamikaze – boski wiatr. A potem go wypierdoliłem. Odpalił Arnautovic, którego przesunięcie na atak i skok formy szybko wyłapałem. Sporo frajdy dał Eriksen. No i Dubravka w końcówce. Czyste konta, obroniony karny. Ten sezon nauczył mnie pokory. Pozwolił doceniać małe rzeczy. Salahem od GW4 się nie jaram, bo miał go każdy, a niektórzy kupili jeszcze szybciej.

Rebus

Na koniec rebus, oddający mój największy problem z tego sezonu. Kto nie czekał z transferami do końca, kto marnował hity na obrońców, ten od razu zrozumie

  1. […] Bartek obraził się na Christensena i normalnie już nic nie przekonałoby go do jego kupna, ale Bartek jest bardzo mądrym i doświadczonym graczem, który wie, że nie można obrażać się na zawsze – nawet po tym co zrobił mu Andreas. Jeśli nagle Chelsea będzie łapała czyste konto za czystym kontem, a Christensen zacznie bić karne i wolne to warto będzie się pogodzić – w przeciwnym razie, niech ginie. Wy bądźcie równie mądrzy i nie skreślajcie graczy na zawsze. […]

Comments are closed.