Wnioski po GW2

0
Wnioski po GW2

Kurz opadł tylko na moment, w oczekiwaniu na drugą część GW2 zapraszam na wnioski po sobocie. Alonso najpiękniejszy, Kenedy najbrzydszy i pierwsze już Wildcardy odpalone…

 

Cardiff City 0 – 0 Newcastle United

Od wczoraj zapominamy o „ale by siadło takie Stoke z West Bromem”. Macie dziecko? Zamiast karać szlabanem, zabieraniem komputera, każcie mu obejrzeć Cardiff i Newcastle. Co za hit! Twarowski miał więcej pracy z poprawianiem błędów Nahornego niż omawianiem akcji ofensywnych. Trochę z pomocą przychodzili mu Craig Pawson i Robert Kenedy (£5.0), którzy będą godnymi rywalami do tytułu „Dzban tygodnia” przyznawanego regularnie na naszej grupce na FB.

Ciekawostka: za powyższe zagranie nie ma czerwonej kartki. Nie zrażając się tym, dzielnie o nią walczył Arter (£5.0), ale udało się to jedynie Haydenowi (£4.5). Gdy w ostatniej minucie meczu Newcastle dostało karnego za zagranie ręką Morrisona (£5.0), zmarnować go postanowił nie kto inny jak Kenedy. Kto wie, gdyby dorzucił do tego dwa samobóje, może przebiłby legendarny występ Waltersa? Jedyny pozytywny bohater meczu to Etheridge (£4.5), który broni drugiego z rzędu karnego i na ten moment ma 22 punkty.

0 – Kenedy failed to complete a single pass in the first half against Cardiff City – he is the first outfield Premier League player to fail to complete a single pass in 45+ minutes of play since Nikola Kalinic against Birmingham City in March 2010 [źródło: Opta]

 

Everton 2 – 1 Southampton

Dla odmiany zaskakująco dobry mecz, Silva w wywiadzie powiedział, że pierwszy gol po nieszablonowo wykonanym wolnym to schemat ćwiczony dzień wcześniej. Walcott (£6.5) z golem i asystą, patron naszej grupy – Richarlison (£6.7) z kolejną bramką i prawdopodobnie najlepszy na boisku Sigurðsson (£7.5), dzięki któremu były Kanonier powinien strzelić jeszcze jedną bramkę to tercet, z którego powinno się wybrać jednego gracza. Najlepiej z bogatą historią w brazylijskich fawelach.

Po drugiej stronie barykady, na bohatera watchlist zaczyna wyrastać Danny Ings (£5.5). Szukając kasy na Alonso, Mendy’ego czy Robertsona warto zacząć przymierzać właśnie byłego Liverpoolczyka do składu. Strzelił bramkę, piłka go w polu karnym szuka, ma plac i gdyby nie niewiarygodna parada Pickforda (£5.0), miałby dwie bramki na koncie. Dorzućmy do tego grafik: LEI cplBHU, czyli znośny układ spotkań i voilà. Oto idealny kandydat na uwolnienie budżetu i jakieś sensowne zwroty w promocyjnej cenie.

 

Tottenham Hotspur 3 – 1 Fulham

Harry Kane (£12.5) strzelił w sierpniu, przełamał klątwę. Miał jeszcze jedno, niezaliczone po faulu, trafienie i huknięcie w poprzeczkę. Hurr durr, powrót do formy? Nie, na boisku dalej wyglądał, jakby zaczynał mecze z paskiem wytrzymałości na poziomie 30%. W sytuacji, gdy dostał świetną piłę sam-na-sam, zamiast strzelać, słaniając się na nogach, próbował wywalczyć karnego. To jeszcze nie jest nasz piękny Harry, Którego Oddech Porusza Gitary. Eriksen (£9.5) nie ma już wolnych, ani rożnych. Trippier (£6.0) za to strzela wolne. I to jak!

W Fulham, drugi mecz z rzędu bardzo fajnie pokazuje się Mitrovic (£6.5), który po dośrodkowaniu Sessegnona (£6.5) zalicza trafienie i jest bliski dołożenia kolejnego. Nie widać tego na livescore, ale bardzo dobry mecz zalicza też Cairney (£5.0), który chyba ostatniej nocy otarł się o spadek ceny. Dwa groźne strzały z dystansu, o włos od zatrzymania sprzedażowego trendu. Czy warto zmieniać dobrze grającego pomocnika z 5 slotu? Na moje nie. Jeśli ktoś oczekuje gola lub asysty co mecz od pomocnika za 5.0, niech scrolluje dalej (do meczu Chelsea).

 

Leicester City 2 – 0 Wolverhampton

W leśnym starciu Lisów z Wilkami, działo się sporo. Matt Doherty (£4.5) mógł otworzyć wynik zamykając akcję Wolves po prawej stronie. Jak to mówią, niewykorzystane sytuacje się mszczą i kolejny strzał Doherty’ego przyniósł bramkę Leicester. Bardzo dobrze i żywo wyglądał Raúl Jiménez (£5.5), ogromny pech, że nie strzelił jednej lub dwóch bramek. Słabiutcy Jota (£6.5) i Costa (£5.0) nie wrócili po pierwszej połowie. Naprawdę fajnie do przodu ciągnął nowy nabytek, Adama Traoré (£5.5), który zaliczył 7 na 8 udanych dryblingów.

W Leicester Maddison (£6.5) dostał piłkę od Pereiry (£5.0) i po rikoszecie załadował ją do bramki sprzed pola karnego. W pierwszym meczu pokazał kreatywność i grał bardzo efektownie, a w tym okazał się skutecznością. Gorący cel, podobnie jak autor asysty. Pereira nie jest może typowym OOP, ale jego ofensywny styl gry, udział przy bramkach i całkiem fajny – w długim okresie – kalendarz, wymuszają dodanie go do składu lub co najmniej watchlisty. Czerwona kartka dla Vardy’ego (£9.0) powinna trochę namieszać na rynku transferowym (8% TSB).

 

West Ham United 1 – 2 Bournemouth 

Szkoda Młotów. Kibice chcą wyników na tu i teraz, rozumiem ich. Są równie niecierpliwi jak gracze FPL. Arnautović (£7.0) rozpoczyna strzelanie karnym i ma udział przy dwóch groźnych akcjach, ale niepokojąco wygląda jego spina z Wilsherem (£5.0), który wczoraj bardzo szczęśliwie uchował się na boisku, podobnie jak Noble (£5.0). Polak Rodak, Fabiański (£4.5) dwoi się i troi, żeby West Ham nie tracił tyle bramek, ale nawet stając na głowie nie jest w stanie zachować czystego konta.

No, ale co on może jak piątka obrońców nie jest w stanie zatrzymać samotnego Wilsona (£6.1). Zanim go kupicie, chciałbym Was przestrzec. Gdy Wilson znajdzie się w Waszym składzie, z automatu stanie się Wilsonem i zacznie grać jak Wilson. Po pięciu kolejkach z blankami zaczniecie się zastanawiać co on u Was robi. No, ale póki co dosłownie zjada Kinga (£6.5), który jest cieniem siebie z presezonu. Steve Cook (£4.5) z golem i asystą to też raczej coś do czego nie powinniśmy przywykać, bardziej interesuje świetny Fraser (£5.5), fantastyczny (obserwujcie go!) Brooks (£5.0) i potencjalnie lekki kalendarz.

 

Chelsea 3 – 2 Arsenal

Mecz, w którym najpierw chcę mieć połowę piłkarzy Chelsea, potem połowę Arsenalu, a na koniec tylko Alonso. Na Hazarda niestety mnie nie stać, a Kante na piątym slocie nagle zaczął wyglądać ciekawie, ale mam teraz inne priorytety niż piąty slot. Ale po kolei. Okazuje się, że Alonso (£6.5) może być nowym Alonso i to tańszym niż rok temu. Tylko trzeba się spieszyć, gol i dwie asysty w dwóch meczach. Patrząc na trzeźwo – nic się nie zmienia, dalej jest śmiertelnie skuteczny. Azpilicueta (£6.5) może niedługo go dogonić i to właśnie ktoś z tego duetu powinien znaleźć się w naszej drużynie. Hazard (£10.5) kocur, wygląda świetnie, jest pewny siebie i grając łącznie mniej niż połowę meczu ma już na koncie dwie asysty! A będzie tylko lepiej i więcej.

Arsenal chyba trochę stał się memem, jak swego czasu Liverpool. Wczoraj bardzo zaskoczył Aubameyang (£11.0), bo o ile brak skuteczności Mikiego (£7.0) czy Iwobiego (£5.5) (tak, wiem że strzelił i miał asystę, ale raz do roku to i kura pierdnie) nie dziwią, to tutaj bardzo duży wykrzyknik. Lacazette (£9.5) wszedł, ożywił trochę grę, ale to po jego stracie i przegranym starciu z Edenem padł decydujący gol dla Chelsea. Emery mocno zaskoczył składem, sadzając na ławce Ramsey’a (£7.5). Mam wielką nadzieję, że w kolejnym meczu usiądzie Özil (£8.0), który jest wrakiem piłkarza. Nie ma pewności siebie, ale co gorsze gra zupełnie jakby zatracił też umiejętności. Jego cena wydawała się promocyjna, ale teraz mniej by wkurwiał Kucharczyk jakbym go miał w składzie.

Na oddzielny akapit, a nawet dwa, zasłużyło sobie dwóch piłkarzy. Kante (£5.0) i Guendouzi. Pierwszy nagle stał się bardzo ciekawym wyborem w fantasy. Przecierałem oczy ze zdumienia widząc Kante w ataku w co drugiej akcji Chelsea. Kante wbiegający na wolne pole, Kante strzelający po akcji i dośrodkowaniu główką, Kante szukający bramki, Kante szukający asysty. Jeśli nie stać Cię na Hazarda, a chciałbyś mieć kogoś z Chelsea to… (tak, napiszę to!) zainteresuj się Kante. Tu znajdziecie kilka screenów, zobaczcie gdzie stoi mały Francuz.

Guendouzi (£4.5) w FPL raczej wiele nie będzie znaczył. Powinien mieć wiele asyst, ale drugiego stopnia. Ale dla Arsenalu będzie kluczem. Świetnie czyta pole, umie grać pod presją, podaje do przodu, otwiera Bellerina na prawej i po jego zagraniach dwa razy powinna paść bramka. Jest jak powiew chłodnego wiatru w upalny dzień w Karczewie, jak listonosz, który przynosi emeryturę zamiast rachunków, jak duch Młodego Wengera na Highbury (ach, tęsknię za tamtą nisko podwieszoną kamerą i złudzeniem dwa razy mniejszego boiska). To wokół niego Emery powinien budować drużynę. Proszę zerknąć:

Jego reakcja po zmarnowanej setce Auby. Wszyscy wracają, a on nakurwia głową w ziemię. Gryzie trawę, wypluwa trawę, wstaje i wraca przejmować piłki i kreować od tyłu kolejne akcje. Hiob.