Szalone spojrzenie przed DGW25

0
Szalone spojrzenie przed DGW25

Pierwsze DGW w tym sezonie, więc czas przypomnieć sobie o błękitnej krwi i słabości do trzeciej najlepszej drużyny w mieście Beatlesów. Manchester City i Everton ruszają na żer, ale pamiętajmy, że pozostałe zespoły także grają w futbol i nie wypada zasuwać firanek na ich mecze. Kto wybija się poza szablon podczas pierwszego lutowego piłkobicia?

Fernando Llorente (5,6; 1,8%) – Newcastle i Leicester u siebie oraz Burnley na wyjeździe. Wyobraź sobie, że cały świat na Ciebie patrzy, ponieważ najwspanialszy one-season wonder z Anglii wypada na jakieś 4 tygodnie z powodu kontuzji. Nikt w Ciebie nie wierzy, ładujesz samobója po 18 minutach batalii z zawsze silnym Fulham, a w kolejnym meczu nie trafiasz do pustaka z dwóch metrów. Kilka minut później szczęście jednak się objawia. Bóg futbolu istnieje. Piłka odbija się od twoich kłód nóg i sympatyczny koreański kolega trafia do siatki. Wiesz, że to ten moment. Mijają kolejne sekundy, wyskakujesz do główki i nie wiedzieć czemu bramkarz rywali nie rzuca się, spokojnie odprowadzając piłkę za linię bramkową. Euforia, radość, uściski z trenerem. Nie ma Kane’a, nie ma Alliego, nie ma Vertonghena, nie ma transferów, pieniędzy, stadionu, a i tak jesteście 2 punkty za City. Nawet w Fantasy w Ciebie nie wierzą, ale może to właśnie moment kiedy i dla Ciebie znajdzie się miejsce w składzie?

Kiedy jak nie teraz. Pomyślcie o tych milionach wydanych na pomoc i obronę.

Joao Moutinho (5,1; 3,2%) – 2 asysty z Leicester, 2 asysty z WHU. Odkąd gra na “10” i ma przed sobą Jotę i Jimeneza, wszystko się układa. Stałe fragmenty, prostopadłe piłki, 7 kluczowych podań w dwóch ostatnich meczach. W kalendarzu eve – NEW – bou – hud – CAR wygląda jak potencjalne punkty, kiedy inni patrzą na tych popularniejszych. Poza tym, jeśli nie macie Doherty’ego (są tacy?), to naprawdę bardzo aktywny w ataku był Jonny za 4,3. W nagrodę został wykupiony z Atletico i będzie kontynuował złotą passę lewonożnych Hiszpanów na wahadle. Jonny, can u hear me?

James Ward-Prowse (5,0; 1,1%) – 9, 10, 10 – to punkty pomocnika Soton. W każdym meczu grał 90 minut, a przy golu z Crystal prosił o podanie, kiedy piłka była przy Bednarku. Ten zagrał jednak na lewo, i JWP zamknął dośrodkowanie kilkanaście sekund później. Wyjazdy na Burnley i Arsenal oraz mecze u siebie z Cardiff i Fulham napawają optymizmem, ale z reguły po trzech punktowych seriach piłkarze tego pokroju gasną w FPL na kolejne pięć sezonów. Nikt jednak nie mówi, że tu nie będzie jeszcze fajnie.