Jak żyć bez dzikiej karty? Polecane i szalone transfery przed GW32

1
Jak żyć bez dzikiej karty? Polecane i szalone transfery przed GW32

Niemal dwa tygodnie ustawiania dzikiej karty za nami, ale przecież są wśród nas Ci, którzy siedzą pod kocykiem i knują, jak stracić jak najmniej, posiadając zaledwie jeden lub dwa transfery przed 32. kolejką. Kogo więc wybrać spośród tysiąca i jednej opcji?

Yo Pierre vs RedRom

Co tu dużo mówić. Król Harry wróci podobno dopiero za około 2 tygodnie, więc uwolniony budżet można spożytkować na kogokolwiek. W kręgu zainteresowań mamy jednak właściwie tylko pojedynek dwóch napastników.

Najbliższy kalendarz (STK, SOT) i cena (10,6) przemawia za Gabończykiem, natomiast przyszłościowe planowanie za Belgiem (DGW). Jeśli jednak chcemy wrócić do Kane’a zaraz po jego powrocie z absencji (DGW34 to mecze z City i Brighton), to wydaje się, że nie ma co inwestować w Lukaku. Żeby jednak namieszać Wam w głowach, trzeba przytoczyć statystykę, która mówi iż Romelu w ostatnich 6 meczach miał aż 12 tzw. Goal Attempts, a były gracz BVB „zaledwie” 8. Mimo wszystko, gdybym miał wybierać, to osobiście postawiłbym na Aubameyanga, który ma przed sobą niebywałą okazję do tego, by w ciągu dwóch tygodni przybliżyć do spadku obie ekipy prowadzone w tym sezonie przez Marka Hughesa.

Willian > Shakespeare

Antonio Conte długo nigdy nie zasłynął jako wielbiciel talentu Brazylijczyka, skazując nas na oglądanie konkwistadora Pedrito, ale w ostatnich tygodniach, to właśnie posiadacz najlepszego afro w lidze (Ake to jednak dredy, co?) błyszczy w drużynie The Blues najjaśniej. W trzech ostatnich meczach w lidze trafił dwukrotnie (Man United i Crystal Palace), asystował w kadrze z Rosją i Niemcami, a także ukąsił Barcelonę.

7,1 miliona wypada bardzo korzystnie przy cenie Hazarda, a terminarz (nawet mecz ze Spurs w GW32) wygląda kolorowo zielono. Właściwie jedyny problem to nieprzewidywalny trenejro z Italii.

Son of a bitch

Wyjazdy na Stamford Bridge i Britannia Stadium, a później mecze z Manchesterem City i Brighton. Naprawdę trudno jest polecać kogokolwiek z Tottenhamu, ale pamiętajmy, że pod nieobecność Kane’a, na „9” będzie grał jeden z najbardziej sępatych pomocników w grze. Hueng Min Son jest drugim najskuteczniejszym piłkarzem Premier League w tym roku (pozdro Momo). W ostatnich dwóch meczach zapakował cztery bramki. 8,3 miliona, 15,3% posiadania i nietęgie miny przed spojrzeniem w kalendarz mogą się odmienić, kiedy drugi najniebezpieczniejszy Koreańczyk na świecie odpali swoją bombę. Pamiętajcie, że nawet jeśli nie strzeli się gola obronie z Pazdanem, to i tak można wygrać w tym samym roku Złotą Piłkę.

Mistrzowie drugiego planu

Wymienione wyżej nazwiska znacie w dużej mierze z wszystkich tych wildcardowych rozważań. Podobnie może być z tymi poniżej. Pośród nisz górują przede wszystkim Ci, którzy mają niezły kalendarz na dwa najbliższe tygodnie oraz podwójne uderzenie w DGW34.

Kult Ashley’a Barnesa trwa w naszych sercach od poniedziałku. 12 okazji strzeleckich w ostatnich 6 meczach, niemal 90 minut w każdym z nich i powracający do składu Chris Wood, z którym prawdopodobnie Barnesowi powinno być na boisku łatwiej. Nie wydaje się przecież, by Sean Dyche nie skusił się na grę w ustawieniu 4-4-2. Angielski zakapior kosztuje zaledwie 5,3 miliona i jest w posiadaniu zaledwie 2,2% FPL-owego społeczeństwa. Wyjazdy do WBA i Watfordu oraz mecze u siebie z Leicester i Southampton w DGW34 są szansą na punkty i przerzucenie astronomicznych kwot do pomocy i obrony.

Ze względu na kalendarz godny uwagi jest też Matthew Lowton (4,4; 3,6%). Boczny obrońca z Turf Moor ma w tym sezonie już 3 asysty. Warto przy tym pamiętać, że przecież nie grał przez kontuzje w aż 11 spotkaniach. 0,6 kluczowych podań na mecz może nie zachęca, ale w tej cenie nie można narzekać na takie rzeczy.

Niczym odkrywczym nie jest polecanie Mahreza i Vardy’ego, ale uwagę można też zwrócić choćby na Bena Chilwella. Niedoszły transfer Jurgena Kloppa kosztuje 4,3 miliona. Posiada go 1,4% menadżerów, a u Puela wydaje się być gościem, który będzie grał w pierwszej jedenastce. Podobnie jak i Pan Kapitan Lisów, czyli Wes Morgan.

Jaką obrać taktykę?

Comments are closed.